Zbytnio nie pamiętam tego okresu, ale ogólnie polega to na oswajaniu się z szkołą i stresowaniu maluchów prawdziwą szkołą podstawową. Dzieci uczą się tam podstaw czyli czytania i pisania oraz jakiś prostych rachunków. W przedszkolu głównie czas mija na bawieniu się i leżakowaniu, oraz malowaniu kolorowanek i ogólnych zabaw grupowych. Przedszkole nie należy do trudnych okresów w życiu ucznia, ale zdarzają się przypadki nie przechodzenia, czyli tak zwanego kiblowania w tej instytucji, ale są to skrajne przypadki wynikające tylko i wyłącznie z ogromnego zaniedbania przez rodziców. Jest to pewnego rodzaju szkoła, a więc i niby trzeba się, a przynajmniej pasuje się coś tam uczyć i faktycznie jak popatrze w pamięc w stecz to chyba w przedszkolu uczyłem się najwięcej z całego mojego okresu szkolnego. Wszystkie te literki czytanki i wierszyki wymagały jak dla maluch ogromnego wysiłku i skupienia, a w pozostałych szkołach szło się na łatwizne minimalnym kosztem.
nikt tego jeszcze nie skomentował, bądź pierwszy...