Maturę możemy zdawać po szkole średniej, czyli albo jakieś liceum, albo technikum którego nie polecam z przyczyn większego wisiłku przebrnięcia. Do matury należy się przygotować, ale tylko w tedy gdy chcemy ją zdać na same piątki, oraz z wielu przedmiotów dodatkowych na poziomach rozszerzonych. Jeśli nie zależy nam na dostaniu się na studia państwowe o jakieś ogólno europejskiej klasie i poziomie to możemy do matury zbytnio się nie przykładać. Ogólnie polecam model na lesera, czyli byle by zdać, a potem do prywatnej uczelnie gdzie warunki studiowania, oraz klimat jest dużo przyjemniejszy, a za czesne wcale nie trzeba płacić jak ktoś dobrze pokombinuje i faktycznie wychodzą taniej niż państwowe. Jeśli ktoś się boji i ma taki plan by w ogóle nie iść na egzaminy maturalne to jest po prostu debilem, ponieważ mature idzie zdać z wolnej stopy nie ucząc się nic, a poziom do zaliczenia wynosi tylko trzydzieści procent co w porównaniu z szkołami wyższymi gdzie jest poziom przynajmniej pięćdziesiąt, albo siedemdziesiąt pięć procen wypada bardzo marnie i w sumie nie idzie tego nie zdać, a zawsze są poprawy, albo jakieś amnestie jak się jakiemuś ministerkowi coś w głowie ubzdura.
nikt tego jeszcze nie skomentował, bądź pierwszy...